O ZNAKACH LITURGICZNYCH W OGÓLNOŚCI

W życiu codziennym posługujemy się różnymi znakami. Wszystkie można podzielić na znaki naturalne, umowne lub mieszane.

Znak naturalny — jest wtedy, gdy związek między nim, a tym co on oznacza, wynika z natury rzeczy. Na przykład: dym jest naturalnym znakiem ognia; ślady stóp ludzkich na śniegu są naturalnym znakiem przechodzącego tam człowieka; pogodna twarz jest naturalnym znakiem radości, pogody ducha; dźwięk klaksonu jest znakiem znajdującego się w pobliżu samochodu itp. Znaki naturalne zrozumiałe są dla każdego i nie potrzebują wyjaśnień.

Znak umowny — jest wtedy, gdy związek między nim, a tym co on oznacza nie wynika z natury rzeczy lecz z umowy między ludźmi. Do tej grupy należą znaki drogowe, sygnalizacyjne, znaki alfabetu, brzmienie wyrazów obcych itp. Ich znaczenie zostało im nadana umownie. Same z siebie nic nie mówią człowiekowi, który ich nie zna. Dlatego też aby je rozumieć, konieczne jest pouczenie o ich znaczeniu.

Znak mieszany — Trzecią grupę stanowią znaki mieszane, zawierające zarówno elementy naturalne, jak i umowne. Na przykład wznoszenie się w górę dymu kadzielnego kojarzyło się ludziom z modlitwą zanoszoną do Boga (Ps 140,2; Ap 5,8; 8,3-5). Z tego powodu dym kadzielny stał się symbolem modlitwy; legendarna wilczyca karmiąca Romulusa i Remusa, tak mocno zrosła się z początkami Rzymu, że stała się jego symbolem; bogini Temida przedstawiana z wagą jest symbolem wymiaru sprawiedliwości; krzyż na którym Chrystus złożył siebie w ofierze za zbawienie ludzi, jest symbolem chrześcijaństwa. Rzeczywistość oznaczana przez symbol tak jest z nim związana, że przynajmniej częściowo tkwi w nim samym.

Znak liturgiczny — należy do znaków mieszanych. Sobór Watykański II uczy, że „znaki widzialne, których używa święta liturgia dla oznaczenia niewidzialnych spraw Bożych, zostały wybrane przez Chrystusa lub Kościół” (KL 33). Wybór ten oparty jest na tkwiącej w nich symbolice naturalnej, powszechnie rozumianej. Wszystkim tym znakom Chrystus nadał moc sprawiania skutków duchowych, zgodnie z ich naturą. Krótko mówiąc: są to znaki, które sprawiają to, co oznaczają. Konstytucja o liturgii tak to ujmuje: „przez znaki widzialne wyraża się, i w sposób właściwy poszczególnym znakom urzeczywistnia się uświęcenie człowieka”, a Bóg otrzymuje całkowity kult publiczny (KL 7). Na przykład: woda stosowana powszechnie do zmywania brudu i do kąpieli, w obrzędzie chrztu, z woli Chrystusa, oznacza ona i sprawia obmycie duchowe w imię Trójcy Przenajświętszej; w sakramencie bierzmowania włożenie ręki połączone z namaszczeniem olejem krzyżma oznacza udzielanie się człowiekowi Ducha Świętego i rzeczywiście sprawia to, że Duch Święty udziela się człowiekowi jako niewymowny Dar z woli Chrystusa; chleb i wino z natury przeznaczone do spożywania, przez przeistoczenie stają się Ciałem i Krwią Chrystusa, przyjmowane w Komunii świętej jako pokarm duchowy; obrzęd sakramentu pokuty oznacza odpuszczenie grzechów i rzeczywiście je odpuszcza mocą Chrystusa.

Najgłębszą podstawą teologiczną znaków liturgicznych jest Tajemnica Wcielenia. W Chrystusie zamieszkała nieogarniona rzeczywistość Boża: widzialne człowieczeństwo i niewidzialne Bóstwo. „W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała” (Kol 2,9); „On jest obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1,15; 2 Kor 4,4); na obliczu Chrystusa jaśnieje chwała Boża (J 1,14; 2 Kor 4,6); sam powiedział o sobie: „Kto mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca… Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie” (J 14,8-10); Chrystus współdziała z Ojcem i przez Niego mamy duchową łączność z Ojcem niebieskim (1 J 1,3).

Chrystus w swoim człowieczeństwie jest więc najdoskonalszym znakiem Boga Niewidzialnego w świecie widzialnym.

Zjednoczenie natury Boskiej z naturą ludzką w Chrystusie stało się prototypem dla Jego Kościoła, dla sakramentów świętych i całej liturgii. Chrystus założył Kościół na swoje podobieństwo. Dlatego jest on „ludzki i jednocześnie Boski, widzialny i wyposażony w dobra niewidzialne” (KL 2). Widzialna strona Kościoła jest znakiem niewidzialnej, Bożej.

Tę samą strukturę bosko-ludzką (teandryczną) mają sakramenty i cała liturgia Kościoła. Dlatego św. Leon W. (t 461) papież w kazaniu na Wniebowstąpienie Pańskie powiedział: „To, co było widzialne w naszym Zbawicielu, zostało teraz zawarte w sakramentach”. Św. Tomasz z Akwinu (zm. 1274) powiada, że Mądrość Boża troszczy się o każdy byt zgodnie z jego naturą. Jest więc rzeczą odpowiednią, aby człowiek jako istota cielesno-duchowa, poprzez znaki widzialne, cielesne, docierał do rzeczywistości duchowej.

Ponieważ człowiek z natury jest także istotą społeczną, dlatego, zgodnie z naturą, zbawienie jego dokonuje się w społeczności Kościoła, poprzez liturgię.

Aby dobrze rozumieć liturgię i móc w niej uczestniczyć w sposób świadomy, czynny, pełny i owocny, trzeba koniecznie zapoznać się ze znakami liturgicznymi, na ile to oczywiście jest możliwe. Liturgia bowiem jest „pierwszym i niezastąpionym źródłem, z którego wierni czerpią ducha prawdziwie chrześcijańskiego” (KL 14).

Tomasz z Akwinu zwrócił uwagę na wymiary znaków liturgicznych (S. Tli. III 60,5), co później uzupełnił C. Vagaggini. Każdy znak liturgiczny posiada wymiar:

— przypominający, gdyż ukazuje dzieło zbawcze Chrystusa, mocą którego znak ten działa;
— oznajmujący, gdyż oznajmuje uświęcające działanie łaski Bożej;
— zobowiązujący, gdyż zobowiązuje do życia chrześcijańskiego;
— zapowiadający, gdyż prowadzi do liturgii niebieskiej.

Chrzest np. przypomina dzieło zbawcze Chrystusa, mocą którego oczyszcza z wszelkich Win uświęca człowieka; oznajmuje udzielenie łaski uświęcającej i godności dziecka Bożego; zobowiązuje do prowadzenia życia godnego dziecka Bożego; zapowiada udział z Chrystusem w pełni chwały w niebie.

SYMBOLIKA ELEMENTÓW NATURALNYCH W LITURGII

Światło używane było przez chrześcijan od początku podczas nabożeństw odprawianych późnym wieczorem, czy też nocą. Było konieczne do rozpraszania ciemności. W dzień podczas liturgii chrześcijanie początkowo nie zapalali lamp. Nie traktowali światła jako symbolu, chociaż Pismo św. podsuwało im symbolikę światła (Wj 25, 31; Ap 1, 12; 4,5; 11,4). Przeszkodą było obfite stosowanie świateł przez pogan podczas pogrzebów, dla odpędzania demonów. Chrześcijanom kojarzyło się więc z demonami.

Pierwsza wzmianka o symbolicznym traktowaniu światła w liturgii chrześcijańskiej pochodzi z przełomu IV/V wiek. Hieronim (t 420) pisze: „We wszystkich kościołach Wschodu zapala się świece, gdy Ewangelia ma być czytana, chociaż już słońce świeci. Dzieje się to oczywiście nie dlatego, aby ciemności rozproszyć, lecz aby dać wyraz radości”. Światło symbolizowało zatem radość.

Bóg jest światłością (1 J 1,5), Chrystus jest światłością ze światłości (J 8,12), na oświecenie pogan (Łk 2,32). Ochrzczeni są dziećmi światłości (Ef 5,8). Dlatego też światło, które zapala się w kościele symbolizuje Chrystusa, zapowiadanego jako światłość (Iz 49, 6; 60,1; Łk 1,79). Sam siebie nazywał światłością świata (J 8,12). Światło, w sposób szczególny, symbolizuje Bóstwo Chrystusa. Jest to zgodne z Pismem św., które Boga nazywa światłością (1 J 1,5) i Źródłem światła (Ps 35,10). Bóg mieszka w niedostępnej światłości (1. Tm 6,16). Jak światło dnia lepiej pozwała poznać rzeczy, tak światło nauki Chrystusa pozwała lepiej poznać prawdę.

Oliwy używano do celów kultowych u Greków, Rzymian i w Starym Testamencie. Chrześcijaństwo nie nawiązało do religijnego lecz do świeckiego używania oliwy. Ludność w obszarze kultury śródziemnomorskiej posługiwali się oliwą jako artykułem spożywczym, jako środkiem kosmetycznym, jako Źródłem światła i jako lekiem gojącym rany. Ponadto podczas zawodów zapaśnicy nacierali się oliwą dla większej zwinności i łatwiejszego wyślizgnięcia się przeciwnikowi. Wszystkie te sposoby używania oliwy znalazły zastosowanie w liturgii.

Ludzie bardzo cenili sobie oliwę za jej działanie lecznicze. Była więc odpowiednią materią do sakramentu namaszczenia chorych. Namaszczenie chorych jest umocnieniem człowieka do ostatniej walki z szatanem, by mógł się „wyślizgnąć” z jego sideł.

Ponieważ grzech, jako choroba duszy, uważany był za dzieło szatana, dlatego oliwa znalazła zastosowanie przy sakramentach gładzących grzechy, a więc przy chrzcie, przy sakramencie chorych, a przez pewien czas także przy sakramencie pokuty (Syria, Galia).

Przy chrzcie namaszczano kandydata olejem katechumenów w związku z egzorcyzmem, czyli modlitwą wymierzoną przeciwko szatanowi. Olej katechumenów wymieniają Tradycje Apostolskie Hipolita Rzymskiego (zm. 235), a oznaczało zwycięstwo nad szatanem. Hipolit mówi jeszcze o „oleju dziękczynienia”, ponieważ poświęcany był modlitwą o charakterze dziękczynnym. W liturgii rzymskiej olej ten otrzymał nazwę Krzyżma świętego, od chrisma – Christus. Krzyżmo symbolizuje Chrystusa. Od V w. podczas obrzędu poświęcenia zaczęto dodawać do niego nieco wonnego balsamu. Mieszanina tych dwóch składników symbolizuje Tajemnicę Wcielenia. Namaszczenie Krzyżmem jest widzialnym znakiem niewidzialnego udziału człowieka w Bóstwie Chrystusa. Człowiek namaszczony ma tak żyć, aby był miłą wonią Chrystusową dla otoczenia (2 Kor 2,14). Przy poświęceniu Krzyżma myśl o złym duchu poszła na dalszy plan, a podkreślona została myśl o uświęceniu człowieka i o zamieszkaniu w nim Ducha Świętego. Najwcześniejsze było namaszczenie przy chrzcie, od III w. zaczęto namaszczać także przy bierzmowaniu i przy sakramencie chorych. Dalsze namaszczenia przyniosło dopiero średniowiecze jako obrzędy dodatkowe, uświetniające służbę Bożą. Namaszczenia zaczęto wtedy stosować przy święceniach kapłańskich, przy koronacji królów, przy uroczystej dedykacji kościoła, ołtarza, kielicha, pateny i dzwonu.

Oliwa jako produkt roślinny zawiera nagromadzoną energię słoneczną i dlatego jest symbolem życiodajnej siły, Bożego błogosławieństwa i obfitości (Ps 127,3; 132,2). Namaszczenie było znakiem wybrania Bożego i Jego szczególnej opieki. Dlatego namaszczenie królów, kapłanów, miejsc i przedmiotów zawsze było widzialnym znakiem ich łączności z Bogiem, który jest źródłem wszelkiej świętości i życia.

Kadzidło chętnie stosowali poganie w swoich obrzędach. Podobnie było u Żydów. W liturgii chrześcijańskiej natomiast kadzidło nie miało powodzenia ze względu na niebezpieczeństwo bałwochwalstwa. Przypominało odstępstwa od wiary przez składanie ofiary kadzielnej przed obrazami bóstw (thurificati) i dlatego budziło odrazę chrześcijan do używania kadzidła w liturgii. Dopiero gdy pogaństwo upadło, kadzidło przyjęło się w liturgii Kościoła. Najpierw przy pogrzebach oraz przy uroczystych pochodach przed papieżem lub biskupem (Ordo Rom. 1), a później w szerszym zakresie. Okadzenia w czasie Mszy św. są znakiem iż „modlitwa i ofiara Kościoła wznoszą się jak dym kadzielny przed oblicze Boga” (OWMR 51). Jest to symbolika powszechnie znana, mająca swe źródło w Biblii (Mdr 18,1; Ps 140,2; Ap 5,8; 8,3-5).

Okadzanie osób lub rzeczy jest znakiem okazywanej im czci o charakterze religijnym. Okadzanie wiernych jest znakiem czci dla ludu Bożego. Okadzanie księgi Ewangelii należy do najstarszych i oznacza uwielbienie dla Chrystusa obecnego w swoim słowie.

Woda jako jeden z elementów koniecznych do życia, odgrywała także ważną rolę w kultach religijnych (obmycia rytualne). Szczególną moc przypisywano „wodzie żywej”, czyli płynącej, zwłaszcza wprost ze źródła (kult źródeł). W stosowaniu wody do obmyć rytualnych łatwo można dopatrzeć się symbolu obmycia moralnego, wewnętrznego (Wj 30,18; Lb 19,7). Tę symbolikę przyjęli chrześcijanie, skoro Euzebiusz z Cezarei (t 339) zaświadcza, że przed modlitwą myli ręce (Hit. Eccl. 10,4). Symbolika ta nie zmieniła się do dnia dzisiejszego. Widać to choćby z modlitwy odmawianej w czasie Mszy przez celebransa: „Obmyj mnie, Panie, z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego”, która wyraża pragnienie oczyszczenia duchowego. Najważniejszym obmyciem rytualnym jest obrzęd chrztu — obmycie z wody i z Ducha Świętego. W wodzie chrztu symbolika widziała rodzicielkę użyźnioną przez Ducha Świętego i wydającą na świat dzieci Kościoła (1 Kor 6,11).

W o d a Ś w i ę c o n a ma wielorakie zastosowanie w liturgii. Najstarsza wzmianka o wodzie święconej jest w Aktach Piotra i Tomasza, pochodzących z III w. Tekst modlitwy na poświęcenie wody zachował się z IV wieku: w Euchologion Serapiona, biskupa z Thumis (zm. 362) oraz w Konstytucjach Apostolskich.

Początkowo wody Święconej używano do skrapiania mieszkań, dla odpędzenia złych duchów. Dopiero w VIII w. wprowadzono aspersję niedzielną jako przypomnienie chrztu, jego skutków i zobowiązań. Najpierw wodę poświęcano w domach, a od VI w. w kościołach. Skutki posługiwania się wodą święconą (sakramentale) to przede wszystkim odpieranie wpływów szatańskich i upraszanie łask Bożych. Widoczne jest to w modlitwie na poświęcenie w takich zwrotach, jak: „Boże, pobłogosław tę wodę, którą będziemy pokropieni jako znak nowego życia i oczyszczenia z grzechów” (Ag. Op. s. 434).

FORMY SŁOWNE

W liturgii s ł o w o jest znakiem podstawowym. Towarzyszy wszystkim czynnościom liturgicznym, jako ich istotny składnik.

Hymn, jako pieśń ku chwale Boga, był zawsze wyrazem wzniosłego nastroju religijnego. Hymny miały formę metryczną, bądź formę prozy artystycznej. Czasem były improwizowane (Dz 4,24). Pewne wyobrażenie o nich można wyrobić sobie na podstawie Apokalipsy (5,9-10.12; 12,10-12; 19,1-7) lub listów Św. Pawła (Hp 2,6-11; Ef 1,3-10; Kol 1,12-20). Prawie wszystkie hymny starochrześcijańskie zaginęły, choć były liczne. Czas zachowuje zwykle to, co wartościowe. Improwizacje zwykle nie przedstawiają wysokiej wartości. Zaniechano je później również dlatego, że formą tą chętnie posługiwali się błędnowiercy w celach propagandowych. Przeciwstawiono im hymny prawowierne autorstwa

św. Efrema Syryjczyka (zm. 373), św. Hilarego z Poitiers (zm. 367), św. Ambrożego (zm. 397), Prudencjusza(zm. 407), Seduliusza (zm. 450), Paulina z Noli (zm. 459) i innych. Znalazły się one przede wszystkim w liturgii godzin. Do najbardziej znanych hymnów z epoki starożytnej należą: Gloria in excelcis Deo oraz Te Deum laudamus.

Psalmy znalazły szerokie zastosowanie w liturgii, po nieudanych próbach stworzenia nowej modlitwy poetyckiej. Psalmy otrzymały w liturgii nowe życie i głębsze znaczenie. Recytowano je bowiem i śpiewano już w świetle nauki i czynów Chrystusa. Światło to dotyczy zwłaszcza psalmów mesjańskich. Ta właśnie typologia mesjańska zadecydowała głównie o życzliwym ich przyjęciu i szerokim zastosowaniu w liturgii. W IV w. wyraził to Nicetas z Remezjany (zm. 414). Powie-dział, że psalmy streszczają historię życia Chrystusa i całe Jego zbawcze dzieło (De psalmodiae bono, PL 68,371).

W liturgicznej interpretacji psalmów rozróżniamy:

— sens dosłowny, gdy same słowa psalmów dostarczają dużo wzniosłych myśli pobudzających do wielbienia Boga, do dziękczynienia, przepraszania, skruchy i pokuty
— sens typiczny, gdy słowa psalmu zarysowują postać przyszłego Mesjasza-Zbawiciela;
— sens przystosowany, wynikający z akomodacji liturgicznej. Niektóre psalmy w szczególny sposób związały się z jakimś świętem lub okresem liturgicznym: np. Ps 90 jest psalmem przewodnim Wielkiego Postu, Ps 21 okresu Męki Pańskiej, Ps 71 Objawienia Pańskiego itd.

Wersety i antyfony są pojedynczymi wierszami psalmowymi. Sporo jest ich rozrzuconych po całej liturgii. Każde z tych zdań, jako wersety czy antyfony, zawierają myśl religijną, która może pobudzić człowieka do lepszej, głębszej i bardziej pobożnej modlitwy. Do najczęściej spotykanych należą: Deus in adiutorium meum intende (Ps 69,2 — Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; św. Benedykt umieścił na początku każdej godziny kanonicznej); Adiutorium nostrum in nomine Domini (Ps 123,8 — Wspomożenie nasze w imieniu Pana); Sit nomen Domini benedictum (Ps 112,2 — Niech imię Pańskie będzie błogosławione) i wiele innych. Wyrażają one niezachwianą ufność w pomoc Bożą.

Antyfony mają zastosowanie przede wszystkim w liturgii godzin, gdzie recytuje się je przed i po psalmie. Pierwotnie były wersetami wziętymi z danego psalmu. Później zaczęto je także układać.

Doksologia, to krótki hymn pochwalny na cześć Boga w Trójcy Jedynego (doksa = chwała). W liturgii poszczególne psalmy otrzymały końcową doksologię Gloria Patri, et Filio, et Spiritui Sancto. Sicut erat in principio, et nunc et semper, et in saecula saeculorum. Amen. W ten sposób psalmy otrzymały charakter nowotestamentalny, chrześcijański. DokSOl0Va ta pojawiła się w czasie sporów antyariański. Podobnych doksologii istniało więcej. Np. modlitwy liturgiczne często kończą się doksologią, zwłaszcza hymny. Za przykładem św. Pawła (Rz 11,36), Didache kończy modlitwy wielbieniem Boga, które W 111 w. ma już ujęcie trynitarne.

Oprócz krótkich doksologii istnieją także bardziej rozbudowane, wielkie, jak: Chwała na wysokości Bogu, czy Ciebie, Boga, wysławiamy. We Mszy św. Modlitwty eucharystyczne kończą się również doksologią Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, Tobie Boże, Ojcze wszechmogący, w jedności Ducha Świętego, wszelka cześć i chwała. Przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Modlitwa Pańska, jest wzorem modlitwy: „Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz..:” (Mt 6,8-14) — uczył Chrystus zgromadzonych wokół siebie słuchaczy. Św. Augustyn powiada „Choćbyśmy się modlili, nie wiem jakimi słowami, przyjąwszy, że się dobrze modlimy, to jednak nie mówią one niczego innego, jak tylko to, co zawarte jest w Ojcze nasz” (Ep 130).

Ojcze nasz stało się ulubioną modlitwą chrześcijan. Powtarzali ją rano, w południe i wieczorem (Didache, Tertulian). Z komentarzy Tertuliana, Orygenesa, Cypriana widać, że prośbę o chleb powszedni rozumieli również jako prośbę o chleb eucharystyczny. Stąd Modlitwa Pańska znalazła się we Mszy jako przygotowanie do Komunii, zwłaszcza, że jest w niej także prośba o odpuszczenie win. Znalazła się również w liturgii sakramentów, w liturgii godzin i w nabożeństw.

Pozdrowienie Anielskie składa się z dwóch części. Pierwsza część złożona ze słów ewangelicznych (Łk 1,28.42) występowała najpierw w liturgii św. Jakuba oraz w Antyfonarzu papieża Grzegorza Wielkiego, jako antyfona na ofiarowanie w niedzielę Adwentu. Z końca XII w. (Synod paryski 1198) pochodzi zwyczaj ludowy dołączania Pozdrowienia Anielskiego do Modlitwy Pańskiej.

Drugą część pozdrowienia Anielskiego stanowi dodana prośba: święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen”. W XV w. dodatek ten pojawiał się sporadycznie w różnych wersjach. W formie ujednoliconej Papież Pius V wprowadził Pozdrowienie Anielskie do brewiarza w 1568 roku.

Pozdrowienie Anielskie jest hołdem dla Najświętszej Panny Maryi za to, że przez dobrowolną zgodę stała się dla nas „przyczyną zbawienia” (Ireneusz, Ady. haer. 3 c. 22,4) i wypraszamy sobie Jej wstawiennictwo u Boga.

Skład Apostolski w liturgii jest od około 200 roku. Jego forma starorzymska stała się podstawą dla wszystkich późniejszych symboli wiary, stosowanych przede wszystkim przy obrzędach chrztu. W swej formie starożytnej zachował się w języku greckim w liście biskupa Marcella z Ancyry do papieża Juliusza 1, z około 340 roku, a w języku łacińskim w dziełach: Rufina (t 410) i Nicetasa z Remezjany (zm. 414). Tekst dzisiejszej wersji jest u Cezarego z Arles (t 542) oraz w późniejszych księgach rzymskich i gallikańskich. Między tekstem pierwotnym, a tekstami późniejszymi zachodzą drobne, nieistotne zmiany.

Wyznanie wiary składane przy chrzcie, św. Ambroży (t 397, De virg. 3) i św. Atanazy (zm. 373, Vita s. Antonii 23) zalecają odmawiać, jako środek przeciwko pokusom. Na skutek tej opinii w VI wieku wprowadzono symbol wiary do brewiarza i do obrzędów pokutnych.

Aklamacje czyli krótkie zawołania, miały szerokie zastosowanie: przy wyborach mówiono: dignus albo Deo gratias. Podobnie było na synodach czy soborach. Aklamacje takie znalazły się także w liturgii, np. Amen, Deo gratias, Kyrie eleison, Alleluja itp.

A m e n należy do aklamacji najczęściej spotykanych w liturgii. Hebrajskie „Amen” z powodu swej popularności w Starym i Nowym Testamencie, a przede wszystkim z powodu trudności w jego tłumaczeniu, pozostał w oryginale. W swym zasadniczym znaczeniu „Niech się tak stanie”, „Tak jest”, wyraża zgodę, przytaknięcie ze strony wiernych. „Amen dicere, subscribere est” powiada św. Augustyn. Przy Komunii św. Amen jest wyznaniem wiary w obecność Chrystusa w Eucharystii.

A 11 e 1 u j a jest aklamacją z liturgii żydowskiej. W chrześcijańskiej liturgii stosowano ją od początku, zwłaszcza w okresie wielkanocnym. Stosownie do jej znaczenia (= chwała Panu), stanowi religijny wyraz uczucia radości i wdzięczności dla Boga.

Aklamacja D e o g r a t i a s jest starochrześcijańską formą dziękczynienia (Konst. Apost. 5). Na język polski tłumaczy się ją: Bogu niech będą dzięki. Jest ona wyrazem wdzięczności za otrzymane łaski, za słowo Boże, za pokarm niebieski itp.

Pozdrowienie liturgiczne: Dominus vobiscum (= Pan z wami) stosowane jest w liturgii Kościoła od początku. Zaczerpnięte jest z Pisma św. (Rt 2,4; Sdz 6,12; 6,23; 1 Ezd 1,3; 3 Kr! 8,57; Krn 15,2; Łk 1,28; J 20,19; 2 Kor 15,2; 2 Tes 3,16). Odpowiedź brzmiała zawsze: Et cum spiritu tuo (2 Tm 4,22; Gal 6,18; F1p 4,23; Firn 25). Odpowiedzią tą wierni życzą wzajemnie kapłanowi, by Pan był z jego duchem. Przez „ducha” rozumie się tu Ducha Świętego (Jan Chryzostom, Horn. 10,3). Według tradycji liturgicznej przysługuje ono tylko tym, którzy otrzymali Ducha Świętego przez włożenie rąk z sakramencie święceń.

W odnowionej liturgii wprowadzono jeszcze inne pozdrowienia do wyboru, również zaczerpnięte z Biblii: Miłość Boga Ojca, łaska naszego Pana Jezusa Chrystusa i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi (2 Kor 13,13); Laska i pokój od Boga naszego Ojca, i od Pana Jezusa Chrystusa niech będą z wami, i jego warianty (1 P 1,2; 2 P 1,2; Jud 1,2; Ap 1,4-6). Kapłan oznajmia zebranej wspólnocie obecność Pana. Wszystkie te formuły mają charakter modlitwy, życzenia i błogosławieństwa.

Formuły te mogą być używane również na początku innych nabożeństw o charakterze liturgicznym (np. chrzest poza Mszą lub małżeństwo poza Mszą, nabożeństwo komunijne, adoracyjne, słowa Bożego…

Litanią (od grec. lite = prośba) nazwano procesję błagalną. Procesja w dniu św. Marka (25 kwietnia) otrzymała nazwę litania maior a dni krzyżowe (trzy dni przed Wniebowstąpieniem Pańskim) litaniae minores. Nazwa procesja (od processio) pojawiła się dopiero w XII w.

Litanią nazwano także modlitwy odmawiane względnie śpiewane podczas tych litanijnych (błagalnych) procesji. Nazwa ta przeszła na wszystkie modlitwy wiernych w formie wezwań o charakterze błagalnym, pod przewodnictwem liturga. Na błagalne wezwania liturga (biskupa, kapłana, diakona) lud odpowiadał błagalną aklamacją: zmiłuj się nad nami; przepuść nam, Panie; módl się za nami itp. Liturgie chętnie tę formę stosowały (ektenie), zwłaszcza podczas Mszy świętej.

Z I i t a n i i najbardziej dziś znanych, najstarszą jest Litania do Wszystkich Świętych. W obrządku antiocheńskim i jerozolimskim znana była już w IV w. W rzymskich księgach liturgicznych jest od VII w. Miała ona wtedy różne wersje. Wersję ujednoliconą otrzymała dopiero za Piusa y, po Soborze Trydenckim, gdy reformowane były księgi liturgiczne. Litanię tę śpiewano podczas procesji błagalnych, przy praktykach pokutnych, przy święceniach itp. Obecnie litania ta ma wersję dłuższą (procesyjną, pokutną) i krótszą (obrzędową).

Litania do Matki Boskiej pojawiła się w XIII w. i odtąd stale zyskiwała na popularności. Miała przeróżne wersje. Najbardziej znaną była litania loretańska. Aprobował ją Sykstus V w 1587 r. Litania ta stała się wzorem dla dalszych litanii, z których Stolica Apostolska zatwierdziła: litanię do Imienia Jezus (w 1862), do Najśw. Serca Jezusowego (w 1899), do św. Józefa (w 1909) i do Krwi Przenajświętszej (w 1960).

Modlitwy przewodniczącego liturgii (kolekta, sekreta, pokomunia) pod względem formy nie mają odpowiedników w innych liturgiach. Są krótkie, zwięzłe i proste. Odznaczają się swoistym, płynnym rytmem (cursus) dostrzeganym jedynie w wersji oryginalnej, łacińskiej.

O r a c j a (kolekta) również ma swoistą budowę. Rozpoczyna ją kapłan wezwaniem do cichej modlitwy: Módlmy się. Po chwili kapłan podsumowuje ciche modlitwy wiernych (colligere = zbierać razem, stąd: kolekta). Sama kolekta składa się z inwokacji: „Wszechmogący Boże!”. Po niej następuje motyw prośby z nawiązaniem do obchodzonego misterium, np.: „Ty widzisz, z jaką wiarą oczekujemy świąt Narodzenia Pańskiego”, oraz sama prośba, np.: „spraw, abyśmy przygotowali nasze serca i z radością mogli obchodzić wielką tajemnicę naszego zbawienia”. Zakończenie: „Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa…”, w całości jest umieszczone w nowym mszale, we wszystkich wersjach.

Modlitwa Eucharystyczna ma uroczystą formę. Celebrans odmawia ją uroczyście, wyraźnie, gdyż jest to najważniejsza modlitwa we Mszy świętej. Jest momentem przeistoczenia i uobecnienia się Ofiary Chrystusa. Podstawową jej treścią jest dziękczynienie i wielbienie Boga za dzieła zbawcze dokonane w historii.

Pierwszy człon Modlitwy eucharystycznej stanowi p r e f a c j a. Formę tę posiadają również inne modlitwy w najważniejszych momentach liturgii: przy święceniach, przy benedykcji opata, przy poświęceniu kościoła…

Apologia stanowi osobny typ modlitwy liturgicznej (apologia = obrona, usprawiedliwienie). Treścią apologii jest uznanie swojej grzeszności, winy, pragnienie oczyszczenia się przed Bogiem. Apologie wywodzą się z liturgii wschodnich. W liturgii zachodniej przyjmowały się ciągu VI i VII wieku. Znał je już Cezary z Arles (t 542, Sermo 59). W liturgii gallikańskiej przeżyły swój szczytowy rozkwit między IX, a XII wiekiem. Stosowana w nich liczba pojedyncza świadczy o ich prywatnym charakterze. Przykładem takiej apologii jest Confiteor (Spowiadam się Bogu…) lub też modlitwa odmawiana przez kapłana przed samą Komunią św.: Panie Jezu Chryste Synu Boga żywego…

KOŚCIÓŁ I JEGO WNĘTRZE

Wymogi artystyczne — Na temat kościoła i liturgicznego wyposażenia jego wnętrza, Sobór mówi: „Do najszlachetniejszych dzieł ducha ludzkiego słusznie zalicza się sztuki piękne, zwłaszcza sztukę religijną i jej szczyt, mianowicie sztukę kościelną. Z natury dążą one do wyrażenia w jakiś sposób w dziełach ludzkich nieskończonego piękna Bożego. Są one tym bardziej poświęcone Bogu i pomnożeniu Jego chwały, im wyłączniej zmierzają tylko do tego, aby swoimi dziełami dusze ludzkie pobożnie zwracać do Boga. Z tych przyczyn czcigodna Matka Kościół zawsze był przyjacielem sztuk pięknych, stale szukał ich szlachetnych usług i kształcił artystów, aby należące do kultu przedmioty były godne, ozdobne i piękne, jako znaki i symbole rzeczywistości nadziemskiej. Kościół słusznie uważał się zawsze za arbitra w sprawach sztuki, osądzając, które z dzieł artystów zgadzają się z wiarą, pobożnością i tradycyjnymi zasadami oraz nadają się do użytku sakralnego. Ze szczególną troską Kościół dbał o to, aby sprzęty liturgiczne godnie i pięknie uświetniały kult, dlatego dopuszczał także zmiany w materiale, kształcie i ozdobach, jakie z biegiem wieków przynosił postęp techniczny” (KL 122).

Różne style i ich symbolika — „Kościół żadnego stylu nie uważał jakby za swój własny, lecz stosownie do charakteru i warunków oraz potrzeb różnych obrzędów dopuszczał formy artystyczne każdej epoki, tworząc z biegiem wieków skarbiec sztuki, który z całą troską należy zachować. Także sztuka naszej epoki oraz wszystkich narodów i regionów może się swobodnie rozwijać w Kościele, byleby z należną czcią i szacunkiem służyła świątyniom i obrzędom świętym, tak, aby mogła swój głos dołączyć do tego cudownego hymnu chwały, który w poprzednich wiekach najwięksi artyści wyśpiewali na cześć wiary katolickiej” (KL 123). Kościół wymaga, aby style budowli sakralnych odpowiadały celom liturgicznym, zwłaszcza chwale Bożej.

Zagadnieniem stylów kościelnych zajmuje się historia sztuki. Pierwsze budowle kościelne były adaptacjami budynków mieszkalnych. Budowle kościelne otrzymały styl b a z y 1 i k o w y, wzorowany na budowlach możnowładców. Służyły gromadzeniu się wiernych na nabożeństwa liturgiczne. Nie posiadały specjalnej symboliki.

Tertulian stwierdza, że chrześcijanie modlą się zwróceni ku wschodowi (Apol. 16). Tak też budowano kościoły, aby wierni zebrani byli zwróceni ku wschodowi. We wschodzącym słońcu (Msze odprawiano w godzinach rannych) tradycja widziała symbol Chrystusa zmartwychwstałego, nazywając Go „Wschodzącym słońcem” (hymn na jutrznię).

Kościoły w stylu romańskim miały już swoją symbolikę. Były domem Pańskim. W epoce feudalizmu w świątyni, Bóg, jako Pan nad panami, odbierał należne hołdy. W epoce g o t y c k i e j strzelista konstrukcja zmuszała do patrzenia w górę i pomagała wiernym wznosić serce do Boga, a obfite światło padające do świątyni przez wielkie okna symbolizowało Chrystusa jako Światłość świata. Kościół b a r o k o w y był bardziej liturgiczny i funkcjonalny przez zbliżenie ołtarza do wiernych, a przez wysoką kopułę i bogatą dekorację sklepienia z postaciami świętych miał coś z mistyki, gdyż porywał myśl ku górze. Późniejsze style nie miały już własnego wyrazu symbolicznego, który zależałby od pojmowania Boga i od typu pobożności.

Obecnie używane materiały pozwalają dowolnie kształtować bryłę kościoła. Niezależnie od bryły, kościół musi być funkcjonalny, a więc ołtarz usytuowany centralnie i tak wyeksponowany, aby dobrze mógł być widziany przez wszystkich wiernych zgromadzonych w kościele. „Przy wznoszeniu świątyń należy troskliwie dbać o to, aby ułatwiały wykonywanie czynności liturgicznych oraz osiągnięcia czynnego uczestnictwa wiernych” (KL 124).

Wśród różnych rodzajów, pierwsze miejsce zajmuje k o Ś c i ó ł p a r a f i a 1 n y, jako miejsce gromadzenia się wspólnoty miejscowej, która jest podstawową jednostką Kościoła powszechnego. W nim skupia się całe życie religijne parafii. Rozległe parafie mają kościoły filialne.

Kościół k a t e d r a 1 n y jest ośrodkiem życie religijne w diecezji. Jest on matką wszystkich kościołów w diecezji ze względu na obecność tam biskupa diecezjalnego.

Niektóre kościoły ze względu na swoje walory historyczne, architektoniczne, wyróżnione są tytułem b a z y 1 i k i. Tytuł bazyliki większej mają kościoły patriarchalne. W Rzymie tytuł ten ma archibazylika św. Jana na Lateranie, oraz bazyliki: św. Piotra, św. Pawła, Matki Bożej Większej i św. Wawrzyńca. Wszystkie inne bazyliki nazywają się bazylikami mniejszymi (Paweł VI Peculiare ius z 1966, nr 2).

Ponadto istnieją k a p l i c e publiczne i prywatne. Przez kaplicę rozumie się miejsce przeznaczone, za pozwoleniem ordynariusza, do sprawowania kultu Bożego, dla pożytku jakiejś wspólnoty lub grupy wiernych, którzy się w nim zbierają, do którego za zgodą kompetentnego przełożonego mogą przychodzić także inni wierni (KPK 1223).
Przez kaplicę pływalną rozumie się miejsce przeznaczone, za zezwoleniem ordynariusza miejscowego, do kultu Bożego dla pożytku jednej lub kilku osób fizycznych (KPK 1226).
We Wprowadzeniu Ogólnym do Mszału Rzymskiego czytamy: „Jest rzeczą wskazaną, by kościoły były uroczyście konsekrowane. Wierni zaś winni okazywać należny szacunek kościołowi katedralnemu swojej diecezji i własnemu kościołowi i uważać je za znak owego duchowego kościoła do którego budowania i rozszerzania przeznacza ich chrześcijańskie powołanie” (nr 255). Euzebiusz z Cezarei (t 339) podaje najstarszy opis konsekracji kościoła katedralnego w Tyrus, w 314 r. (Hist Eccl. 3,3). O konsekracji kościoła mówi również list papieża Wirgiliusza (zm. 555) do biskupa Profuturusa z Bragi.